Portal usług dla dzieci

+ dodaj darmowe ogłoszenie + dodaj firmę bezpłatnie

Specyficzne rodzicielstwo bliskości w książce i filmie Pokój

Artykuł nr 149 utworzony: 25.02.2016, 12:03

Powieść Emmy Donoghue pt. Pokój odbiła się szerokim echem w świecie literackim i nieodmiennie cieszy się bardzo dużym powodzeniem wśród czytelników. W tym roku grono odbiorców tej historii dodatkowo się zwiększy dzięki adaptacji filmowej, która ma szansę na wiele oskarowych nominacji. My postanowiliśmy spojrzeć na tę opowieść o matce i dziecku, przetrzymywanych przez lata przez porywacza w małym pomieszczeniu, nieco inaczej. Ta historia to bardzo ciekawe spojrzenie na rodzicielstwo bliskości i gdyby nie to, że to fikcja, byłaby najlepszym dowodem na to, że właśnie taki styl wychowania jest dla dzieci i ich rodziców najlepszy.

Joy i Jack i ich mały świat

Poznajemy tę historię oczami pięcioletniego chłopca (w filmie wchodzącym właśnie do kin gra go Jacob Tramblay), który urodził się w niewielkim pokoju i uważa, że świat poza nim nie istnieje. Na kilku metrach kwadratowych matka (Brie Larson), dopiero później wyjawiająca swe imię, Joy, utrzymywała malucha w tym błędnym przekonaniu dla jego własnego dobra, gdyż wątpiła czy kiedykolwiek uda im się opuścić pomieszczenia. Jedynym człowiekiem z zewnątrz, jakiego widuje ta dwójka, jest Stary Nick, porywacz i gwałciciel czasem przynoszący zakupy i wynoszący śmieci. Wydawać by się mogło, że dziecko zwyczajnie nie może być szczęśliwe w takich warunkach, a jednak trudno o bardziej radosne, a także pomysłowe i inteligentne dziecko niż Jack, a to wszystko zasługa rodzicielstwa bliskości.

 

Matka, sama cierpiąca na depresję, którą jednak stara się opanować dla dobra chłopca, robi wszystko, by niczego mu nie brakowało. Są ze sobą naprawdę blisko, tak blisko, jak to tylko możliwe i widać, że chłopiec, mimo wszystko, dzięki temu rozkwita. Wspólne spanie, domowa edukacja, długie karmienie piersią (Jack ma pięć lat, a nadal potrzebuje matczynego pokarmu), rozmowy, czytanie książek i zabawy opierające się na wyobraźni i samodzielnie skonstruowanych zabawkach, zdają się w zupełności wystarczać chłopcu.

 

Dziwny świat na zewnątrz

O tym jak blisko byli ze sobą Joy i Jack w pokoju, przekonujemy się paradoksalnie tak naprawdę dopiero wtedy, gdy udaje im się uwolnić. Dzielny chłopiec pomaga sobie i matce, realizując śmiały plan, ale nie wie jeszcze, że oznacza to koniec świata jaki zna. Moglibyśmy sądzić, że po uwolnieniu się od prześladowcy, rodzina może wreszcie w pełni korzystać z życia i tak w pewnym stopniu jest, ale ta wolność także unieszczęśliwia naszych bohaterów. Jack nie rozumie dlaczego rodzice nie chcą spędzać czasu ze swoimi dziećmi (przynajmniej nie tyle, ile dotychczas jego mama z nim), ani po co maluchom aż tyle zabawek. Przygniata go wiele współczesnych aspektów wychowania, które obserwuje i opisuje z wielką przenikliwością (bo dzięki rodzicielstwu bliskości, jest bardzo inteligentnym chłopcem). W wielu kwestiach naprawdę trudno się z nim nie zgodzić, szczególnie jeśli chodzi o brak dostępności fizycznej i emocjonalnej współczesnych ojców i matek, którzy czasem robią wszystko by wychować depresyjnych, niepewnych siebie konsumentów, a nie szczęśliwych ludzi.

 

Więź emocjonalna matki z dzieckiem to coś najważniejszego, a jej ukazanie w filmie i książce Pokój zachęca do poszerzenia swojej wiedzy na temat (niesłusznie wyśmiewanego z powodu licznych przekłamań i stereotypów) rodzicielstwa bliskości. Choć to, co możemy zobaczyć w kinie czy przeczytać w książce, to fikcja, jednak trudno jej odmówić wielkiego realizmu i prawdy psychologicznej.  


Galeria zdjęć

comments powered by Disqus

Zapytań: 11, Copyrights © Nasz Urwis, 2013 | Wykonanie serwisu: Crazybeaver.net