Portal usług dla dzieci

+ dodaj darmowe ogłoszenie + dodaj firmę bezpłatnie

Problem z małym niejadkiem

Artykuł nr 33 utworzony: 25.03.2013, 14:56

Coraz większa liczba rodziców uskarża się na to, że wychowuje małego niejadka. Wielu ojcom i matkom wydaje się, że jeżeli ich dziecko nie zajda z apetytem absolutnie wszystkiego co położy się mu na talerzu, to z pewnością jest na coś chore, albo zaraz zachoruje z powodu niedoboru jakiś ważnych składników pokarmowych. Tymczasem wina za to, że niektóre dzieci są po prostu niejadkami, albo, że nie odżywiają się właściwie (na przykład głównie słodyczami) leży w całości po stronie nadopiekuńczych lub niedoinformowanych rodziców. Oto kilka porad dotyczących tego jak z powodzeniem wychować smakosza, lubiącego zdrowe i pożywne dania

Nic na siłę

 

Jeśli będziesz nalegać lub wręcz zmuszać dziecko do zjedzenia tego, co ty uważasz za najwłaściwsze, ono tym bardziej nie będzie nawet chciało tego spróbować. Maluch z łatwością wyczuwa napięcie rodzica i szybko zaczyna kojarzyć posiłek z wyjątkowo stresującą sytuacją, której chce za wszelką cenę uniknąć. Spokój dziecka i rodzica jest najważniejszy, a to czy malec zje całą porcję czy tylko połowę lub kilka kęsów ma znacznie mniejsze znaczenie. Mamusie i tatusiowie powinni także znaleźć sposób na to by nie traktować posiłków w kategoriach sukcesów lub porażek. To, że dwulatek nie zjadł całego talerza zupy, nie znaczy, że jesteście złymi rodzicami.

Słodycze - owszem, ale jak najpóźniej

Wraz ze słodkim mlekiem matki dzieci nabierają apetytu na słodkie jedzenie i niestety w późniejszym czasie mogą być z tym problemy. Nadwaga i komplikacje zdrowotne z nią związane są niestety coraz powszechniejsze, także wśród polskich dzieci. Swój duży udział mają w tym rodzice, którzy widząc jak ich maleństwu smakują ciasteczka i czekolada, podsuwają mu kolejne smakołyki. W dodatku wielu osobom wydaje się, że to dobre jedzenie, bo ma na przykład mleko i orzechy, do czego przekonują także producenci żywości w reklamach. Osobnym problemem jest też to, że dzieci nagradzane za zjedzenie obiadku słodkim deserem nabierają przekonania, że warzywa, ziemniaki czy mięso to coś niedobrego, po czym należy im się nagroda w postaci batonika lub cukierków. Jest to najprostsza droga do wychowania małego niejadka, czego łatwo jest uniknąć podając dziecku słodycze jak najpóźniej i tylko sporadycznie, a nie jako codzienną przekąskę. Warto także skupić się na zdrowszych odpowiednikach takich jak owoce, miód czy ewentualnie domowe wypieki.

By chętnie i zdrowo jadło, nie dawaj mu niezdrowych rzeczy

Wielu rodziców narzeka, że dziecko nie je, albo, że nie je tego co trzeba, ale przecież ktoś je tego nauczył. Kilkunastomiesięczne dzieci nie żywią się przecież same. Jedzą tylko to co dostają od rodziców i opiekunów, a to znaczy, że skoro malec zamiast obiadu czy kolacji woli chrupki, czipsy lub batoniki, to ktoś go tego nauczył. Jeśli będziemy skrupulatnie unikać zapychania dziecięcych brzuszków niezdrowymi przekąskami (które zapewne sami tez jemy i ono to widzi) to maluch będzie miał miejsce i apetyt na naprawdę wartościowe rzeczy.

Daj mu zgłodnieć

By warzywa, owoce i mięsko znikały szybko z talerza, maluch musi mieć na nie apetyt, o co naprawdę trudno gdy nie jest głodny. Współczesne dzieci, żyjące w krajach europejskich i w Ameryce, praktycznie nie znają uczucia głodu, ponieważ troskliwi rodzice i dziadkowie ciągle je czymś dokarmiają między posiłkami, a potem są zdziwieni, że maluch nie chce nawet tknąć głównego posiłku. Opiekunowie chcą oczywiście jak najlepiej, często dając dziecku to, czego sami nie mieli w dzieciństwie, ale skutkuje to niestety brakiem apetytu, a w późniejszym czasie dziecięcą otyłością. Najprostszym sposobem by tego uniknąć jest ustalenie stałego harmonogramu przekąsek oraz głównych posiłków i trzymanie się go z żelazną konsekwencją.

Nie wymagaj zbyt wiele

Żołądek małego dziecka ma objętość jego pięści. Tymczasem wielu rodziców wymaga by ich syn lub córka zjadali znacznie większe porcje niż są w stanie pomieścić. Nic dziwnego, że maluchy bronią się przed tym jak tylko mogą. Przyzwyczaj się do myśli, że jedzenie nie musi być zjadane do czysta. Jeśli przy jednym posiłku maluch zje mniej, to prawdopodobnie następny będzie mu lepiej smakował. Nie ma sensu toczenie z nim o to długich wojen przy stole. Najlepiej od razu zaakceptować, że kilkulatek nie będzie zjadał dorosłych porcji i nie naciskać na niego aż tak bardzo. Porcje wielkości pięści, podawane kilka razy dziennie o stałych porach w zupełności wystarczą by nasze dziecko wyrobiło sobie odpowiednie nawyki żywieniowe i cieszyło się zdrowym apetytem.

 


Galeria zdjęć

comments powered by Disqus

Zapytań: 11, Copyrights © Nasz Urwis, 2013 | Wykonanie serwisu: Crazybeaver.net